Czy można być w dwóch miejscach naraz? Te przypadki potwierdzają, że jak najbardziej!

  • redakcja 
Bilokacja, duchy, zjawy

Zapewne każdy z nas niejednokrotnie korzystał ze zwrotu „Przecież się nie rozdwoję”, nie zagłębiając się w znaczenie tego popularnego powiedzenia. Żałujemy, że nie możemy być w kilku miejscach jednocześnie, przez co omijają nas różne interesujące wydarzenia, w których chcielibyśmy uczestniczyć. Wygląda na to, że jako istoty ludzkie, jesteśmy mocno ograniczeni pod względem motorycznym – nie możemy lewitować, skakać z dużych wysokości (bez ponoszenia poważnych konsekwencji zdrowotnych), ani przebywać w dwóch miejscach jednocześnie. Ale czy na pewno?

Bilokacja – Jej istnienie potwierdzają liczni świadkowie

Jak się okazuje, popularne stwierdzenie „wyjść z siebie” nie jest czymś zupełnie niemożliwym do wykonania. Istnieje takie pojęcie, jak bilokacja (łac. bi – dwukrotność i łac. locare – miejsce), czyli dosłownie – przebywanie w dwóch miejscach jednocześnie. Tego zjawiska nie da się wyjaśnić naukowo – być może pewnych spraw nie jesteśmy jeszcze w stanie zrozumieć, gdyż nasza wiedza o wszechświecie jest znikoma. Przypuszcza się, że bilokacja polega na tym, że jakaś warstwa naszej świadomości opuszcza ciało fizyczne – które wówczas pozostaje w bezruchu – i udaje się w inne miejsce, często oddalone nawet o tysiące kilometrów.

Bilokacja - Podróż astralna to pewna forma bilokacji
Bilokacja – Podróże astralne zaliczane są do grupy zjawisk bilokacji

Osoby doświadczające zjawiska bilokacji są w pełni świadome wszelkich wydarzeń związanych z wysyłanym na odległość ciałem subtelnym, astralnym – czy jakkolwiek inaczej można by tą część naszego bytu określić. Sobowtór bilokacyjny niekiedy ma możliwość “normalnego” współdziałania ze środowiskiem do którego się przenosi, może prowadzić świadome dyskusje z ludźmi, korzystać z przedmiotów itd. Bilokacja przydarzyć się może zarówno świętym, okultystom, osobom zajmującym się czarami, jak i również całkiem mimowolnie zwykłym ludziom.

Dar bilokacji posiadali niektórzy święci, tacy jak św. Franciszek z Paoli, św. Antoni Padewski, św. ojciec Pio z Pietrelciny, św. siostra Faustyna Maria Kowalska, św. Katarzyna ze Sieny, św. Jan Bosko. Fenomen bilokacji zaobserwowano i potwierdzono również u licznych hinduskich joginów i mistrzów duchowych, a także u bardziej przeciętnych osób świeckich.

Podobno, stosując specjalne techniki, każdy z nas może wysyłać na odległość swojego astralnego sobowtóra.

Św. Ojciec Pio i jego potwierdzona umiejętność bycia w dwóch miejscach naraz

Choć św. Ojciec Pio nie jest jedyną osobą, o której wiadomo, że regularnie pojawiała się w kilku miejscach jednocześnie, to w przypadku słynnego włoskiego zakonnika, zjawisko to zostało szczegółowo udokumentowane i potwierdzone relacjami licznych świadków.

Św. Ojciec Pio jako młody człowiek
Św. Ojciec Pio jako młody człowiek

Jedną z najciekawszych historii związanych z bilokacjami św. Ojca Pio, jest ochrona włoskiego miasteczka San Giovanni Rotondo podczas II Wojny Światowej przed atakującymi je bombowcami wojsk alianckich. Gdy piloci zbliżali się do wspomnianego miasteczka, wówczas na niebie pojawiała się astralna sylwetka zakonnika, która sprawiała, że samoloty samoistnie zmieniały kurs.

Św. Ojciec Pio
Św. Ojciec Pio – Widoczne na zdjęciu są jego stygmaty

Zdarzyło się to wielokrotnie, w związku z czym, piloci nie byli w stanie zrzucić ani jednej bomby na San Giovanni Rotondo.  Odczepiały się one od samolotów samoistnie, spadając w okoliczne lasy, po czym maszyny same zmieniały kurs. Zaniepokojony dowódca misji postanowił osobiście zbadać sprawę. Przybywszy do miasteczka rozpoznał zakonnika, który objawiał się pilotom na nieboskłonie. Był nim św. Ojciec Pio, który na widok mężczyzny miał ponoć wykrzyknąć „To Ty chciałeś nas wszystkich wysadzić w powietrze!”. Obaj panowie, choć mówili w zupełnie innych językach, porozumiewali się ze sobą bez najmniejszego problemu. Aliancki dowódca miał wówczas doznać duchowego wstrząsu, a w jego następstwie przejść na religię katolicką.

Bilokacja Ojca Pio nie była mile widziana przez Inkwizycję

Gdy tylko Watykan dowiedział się o stygmatach, wizjach i niewyjaśnionych uzdrowieniach dokonywanych przez kapucyńskiego zakonnika, Ojciec Pio zaczął być nawiedzany przez inkwizytorów, których zadaniem było zweryfikowanie tych niecodziennych okoliczności. Pytany przez inkwizytora o bilokację, Ojciec Pio oznajmił:

„Nie wiem, jak to jest, ani jaka jest natura tego zjawiska, ani tym bardziej nie przykładam do tego wagi. Ale zdarzyło się, że pamiętałem tę czy tamtą osobę, to czy tamto miejsce. Nie wiem, czy to umysł przenosił się do nich, czy też jakieś miejsce albo osoba uobecniały się przede mną. Nie wiem, czy byłem tam obecny ciałem czy też poza ciałem […] Zazwyczaj zdarzało się to podczas modlitwy. Moja uwaga była skierowana w pierwszym rzędzie na modlitwę, a dopiero potem na to uobecnienie. Potem znajdowałem się oczywiście tam, gdzie wcześniej”

O ojcu Pio napisano setki książek i gdy wydawać się już mogło, że wiemy o nim już wszystko, pojawiła się kolejna! Okazuje się bowiem, że na samym dnie głębokich wód archiwalnych papierów Watykanu znajdowała się mała, niepozornie wyglądająca teczka, nie wyróżniająca się niczym szczególnym od tysięcy podobnych zbiorów tajnych dokumentów. Zawierała ona akta z pierwszego dochodzenia Świętego Oficjum w sprawie ojca Pio. Jej pilnie chronione przez Watykan treści zostały opublikowane w książce Francesca Castellego – pt. Przesłuchanie Ojca Pio. Odtajnione archiwa Watykanu

Ojciec Pio nawiedza słynnego generała – Udokumentowany przypadek bilokacji

W roku 1917 były najwyższy dowódca armii włoskiej – Luigi Cadorna – przebywał w szpitalu w Treviso, w Palazzo Zara. Postanowił spisać swoją ostateczna wolą i popełnić samobójstwo.

Generał Luigi Cadorna
Generał Luigi Cadorna

Gdy już przymierzał się do tego czynu, nagle poczuł bardzo silną woń róż i fiołków. Była to zapowiedź niezapomnianej wizyty. Obok generała stanął nieznajomy, około trzydziestoletni brodaty mnich w czarnej sutannie. Błyskawiczna rozmowa, kilka słów, uścisk i samobójcze myśli definitywnie opuściły wojskowego. W pamięci słynnego generała zachowało się jedno szczególne zdanie:

„Daj spokój, generale, nie rób takich bzdur! Dla samobójców jest piekło! ”

Co istotne, w tym samym momencie, Ojciec Pio leżał w wojskowym szpitalu w Neapolu, gdyż został powołany do wojska, ale okazało się, że choruje na gruźlicę i nie jest zdolny do walki.

To nie koniec tej historii. W 1920 roku Cadorna, przeglądając gazetę, zauważył zdjęcie Ojca Pio (którego wcześniej nie znał), szczerego i wspaniałego uzdrowiciela. Natychmiast rozpoznał mnicha, który odwiedził go w szpitalu i uwolnił od myśli samobójczych.

Ten dobrze znany przypadek bilokacji św. Ojca Pio został z większą dokładnością opisany w książce pt. Prawdziwe Oblicze Ojca Pio autorstwa Marii Winowskiej.

Stefan Ossowiecki – Polski jasnowidz, który korzystał z daru bilokacji

Dar bilokacji, czyli przebywania w dwóch miejscach jednocześnie, posiadał również słynny polski jasnowidz – Stefan Ossowiecki (1877-1944) – autor godnej lektury książki Świat mego ducha i wizje przyszłości i przyjaciel Józefa Piłsudskiego.

Pewnego razu Ossowiecki wykorzystał bilokację, gdy nie mógł wyjechać na konferencję naukową do Wiednia:

“Powoli osłabiłem tętno i oddech. Z późniejszej relacji wiem, iż po pewnym czasie obecny lekarz stwierdził, że tętno i oddech ustały jakby zupełnie. Leżałem na kanapie sztywny i prawie zimny do godziny 19. A tymczasem… byłem w Wiedniu na zjeździe, słuchałem referatów, a podpis mój figurował na liście obecności. Architekci polscy, którzy również byli na owym zjeździe, wierzyć później nie chcieli, że tam nie byłem, skoro mnie widzieli”

Stefan Ossowiecki
Stefan Ossowiecki

Na co dzień jasnowidz bardzo sporadycznie korzystał jednak z umiejętności bilokacji, ponieważ  – jak powiadał – takie podróże niekorzystnie odbijały się na jego zdrowiu:

“Cała moja postać jak gdyby płynęła w powietrzu, nie czułem rąk ani nóg. Słowem nie mogłem przemówić, a strach śmierci mnie ogarnął na myśl, jak ja powrócę i czy w ogóle powrócę”

Emilie Sagère – Oryginał, czy kopia?

Niezwykły przypadek Emilie Sagée opisał Robert Dale Owen. Tę historię opowiedziała mu łotewska arystokratka Julie von Güldenstubbe. W latach 1845-46 jako trzynastolatka wspólnie z innymi dziećmi w grupach od 13 do ponad 40 osób, była świadkiem bilokacji swojej 32-letniej nauczycielki francuskiego – Emilie Sagée.

Emilie Sagere i jej sobowtór
Słynny przypadek Emilie Sagere

Emilie urodziła się we Francji i od dziecka jej największym marzeniem było zostać nauczycielką. Dzieci w wiosce, w której mieszkała Emilie, były przekonane, że dziewczynka ma siostrę bliźniaczkę, ponieważ często je widywano razem jak spacerowały po uliczkach. Nikomu nie wydawało się to dziwne, gdyż bliźniaki nie były rzadkością. Tym, co jednak zakłopotało mieszkańców wioski, okazał się fakt, iż siostry wydawały się zupełnie nieświadome siebie nawzajem, ale idealnie naśladowały swoje czyny. W rzeczywistości jednak, Emilie nie miała siostry bliźniaczki!

Powtarzające się przypadki mimowolnej bilokacji francuskiej nauczycielki o imieniu Emilie Sagere, które miały miejsce w roku 1845 na oczach dziesiątek uczniów szkoły dla dziewcząt, w której Emilie była zatrudniona, nie pozostawiają najmniejszej wątpliwości: bilokacja jest czymś rzeczywistym, a nie tylko fikcją.

Za pierwszym razem “kopia” Emilie pojawiła się na oczach piętnastu uczniów. Sobowtór idealnie naśladował wszelkie ruchy “oryginału” – jak za czasów dzieciństwa Emilie. Innym razem widmo nauczycielki pojawiało się tuż za jej plecami. Dokładna kopia Emilie była zauważana nieustannie w różnych zakątkach szkolnego budynku. Przerażeni tym niewytłumaczalnym zjawiskiem byli nie tylko uczniowie, ale także personel szkoły.

Bilokacja – Słynny przypadek Emilie Sagere

Pewnego dnia sobowtór nauczycielki został zauważony w szkolnym ogrodzie przez półotwarte okno sali, w której Emilie jednocześnie obecna prowadziła lekcję. Zauważono, że obecna w sali Emilię, stała się nagle bardzo spowolniona, co utrudniało jej mówienie i poruszanie się. Świadkami tego zdarzenia było 40 uczniów! Jeden z nich udał się do fotela w ogrodzie, a wówczas siedząca w nim i czytająca książkę kopia Emilie rozpłynęła się nagle w powietrzu. W tym samym czasie prowadzący zajęcia “oryginał” odzyskał siły i mógł powrócić do funkcjonowania w normalnym tempie.

Kopia Emilie Sagère – zgodnie z zeznaniami jej uczniów – zdawała się czasem naśladować gesty “oryginału”, a innym razem zachowywała się jakby zupełnie samodzielnie. 

Bilokacje francuskiej nauczycielki zostały starannie udokumentowane i wykluczono aby były efektem mistyfikacji, lub zbiorowej halucynacji.

Bilokacja – Wnioski

Zdaniem współczesnej nauki, bilokacja jest dopuszczalna w mechanice kwantowej, ale dotyczy ona głównie splątanych atomów, lub cząstek subatomowych. Pomimo, iż pradawna wiedza (np. Hinduizm) zakłada, iż człowiek nie składa się wyłącznie z ciała fizycznego, ale także z subtelnych warstw różnego rodzaju energii, naukowcy nie są obecnie w stanie przedstawić dowodów na istnienie zjawiska bilokacji w naszym codziennym życiu. Czy to znaczy, że bilokacja jest fikcją? Niekoniecznie! Fakt, że nie jesteśmy w stanie czegoś zrozumieć, wcale nie oznacza, że nie jest to możliwe.

Polecane lektury:

0 0 vote
Article Rating
Podziel się:




Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments